Pierwszy raz byłam na festynie (29.05.2010r)z Bardziej Kochani. Bardzo mi się podobało - wiele atrakcji dla naszych dzieciaczków. Weronisia też była zadowolona tym bardziej że poznała Kamilke, Piotrusia i Maksia
Weronisia wita się z Bruno
z Mamą
a to My z naszymi Skarbami. Pozdrawiam Was serdecznie
Wiek: 47 Dołączyła: 11 Gru 2006 Posty: 2941 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-30, 09:39
Festyn jest okazją do spotkania się z innymi rodzicami, popatrzenia na kolegów i koleżanki naszych dzieci, wymienienie się doświadczeniami, a także popatrzenia na tych już dorosłych, którzy występują na scenie ...
Tu dorośli uczastnicy WTZ na Grębałowskiej, jak powiedziała Pani Ewa - Grębałowska to nasza przyszłość...
W środku mój kolega Stefan ( w brązowym kapeluszu) którego znam odkąd przeprowadziłam się na Bieleny. Mieszka w pobliżu i zbiera podpisy w pamiętniku.
Janusz. Gr0szek z Maksem, mąż Basi , a przed Nim Basia z Piotrusiem, Mąż Aniak I Aniak - To my z Zakatka,
Ale była też Magda z Weronisią, Rodzice Kuby, Ismael, i pewno jeszcze inni, którzy więcej czytają niż piszą!
To Basia z Kamilką.
Tu Pani Laura Łącz z Klownem i Karolinką siostrą Małgosi - koleżanki Maksa.
Występy Klowna cieszyły się żywymi uwagami i komentarzami młodzieży.
Super to Wasze spotkanie. Widzę, ze festyn bardzo udany. Miło było WAs zobaczyć Pozdrowienia dla wszystkich, których zna i dla tych, których może w przyszłości uda się spotkać
_________________ Nie oglądaj się za siebie bo tylko przed tobą jest coś ciekawego i marzenia
Jak widać, dzięki zbiegowi terminów i ja mogłem choć na trochę pojawić się na tej wspaniałej imprezie.
Festyn był wspaniale zorganizowany, mnóstwo atrakcji, piękne miejsce, a organizatorzy zaczarowali pogodę (przecież na drugi dzień było nad Warszawą istne oberwanie chmury, udało mi się parę godzin wcześniej wyjechać).
Cieszę się z poznania Basi z mężem i uroczym Piotrusiem, Anik oraz ze spotkania z przyjaciółmi.
GroOszkom dziękuję, że mnie na ten festyn "zwabili".
A oto dowody mojej tamże bytności:
Z GrOszkiem i Maksiem podczas festynu
Maksiu coś jakby urósł nieco... :
Z Anią i Basią:
I jeszcze doszedł Basi mąż, a Piotruś gdzieś szaleje, bo go nie widać:
(kliknij na fotkę, żeby powiększyć)
Było miło, wesoło i radośnie, aż szkoda było wychodzić.
Cieszę się, że mogłem być na tym spotkaniu i pozdrawiam wszystkich.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum