Zakątek 21
Forum rodziców i przyjaciół dzieci z zespołem Downa. Porady, wsparcie, wymiana poglądów... Zespół Downa to nie koniec świata. Zajrzyj do nas - zobaczysz, że świat ma wesołe pomarańczowe barwy, a zupełnie blisko są ludzie gotowi Cię wesprzeć.

Usprawnianie mowy - Pozbywamy się przodozgryzu (także o fundzie/procy)

Maciejka - 2007-05-14, 14:47
Temat postu: Pozbywamy się przodozgryzu (także o fundzie/procy)
Czy słyszałyście coś na temat mechanicznego domykania buźki za pomocą przerobionej czapeczki, do której doszywa się materiał uniemożliwiający otwarcie buzi. Nasza logopedka ostatnio wspomianała, że będziemy to wprowadzać. Muszę mieć najpierw zaświadczenie od laryngologa o droźności nosa, by maluszka nie udusić.
Jakoś strasznie to brzmi.

Alicja - 2007-05-14, 14:52

:-)

Jagodzie tez kiedyś wymyślano różne "narzedzia tortur".
Jesli tylko mały zaakceptuje to warto spróbować..
..a może pomyslicie o płytce stymulacyjnej?

Nadziejka - 2007-05-14, 15:07

Dla mnie też to strasznie brzmi. Bo co będzie jak katar pojawi się nagle? :]
GRADKA12 - 2007-05-14, 17:17

Dla mnie to kiepski pomysł ;/
Ja osobiście wolała bym masaże buźki

hanka - 2007-05-14, 22:27

Wydaje mi się ,że czapeczka poprawi wygląd buzi dziecka w danej chwili ale nic poza tym. Trzeba raczej pomyśleć o czymś co poprawi wygląd buźki na stałe. Mam na myśli masaż ,który wzmocni mięśnie policzków,poprawi napięcie warg,języka.Może lepiej pomyśleć o płytce stymulacyjnej?
Maciejka - 2007-05-16, 12:31

Dziękuję za opinie.
Masaże oczywiście też wykonujemy, a jeśli chodzi o płytkę to już się umówiliśmy do ortodonty, co prawda dopiero w październiku :-(

kabatka - 2007-05-17, 16:18

Posty o płytce :arrow: są tutaj>>>
kruffka - 2007-05-17, 21:45

To ciekawe, bo dziisaj Martynka też była u logopedy w CZD i to samo usłyszałam. Czapeczka z szerokim wiązaniem, ale nie chodzi o to, żeby domykała buzię i ją trzymała. Chodzi o to, żeby dziecko musiało się z tym wiązaniem mocować, jak chce otworzyć buźkę - wtedy rozwija mięśnie.
hanka - 2007-05-18, 22:15

Mam przed sobą książkę "Opieka logopedyczna od poczęcia" pod red B.Rocławskiego. W rozdziale o zapobieganiu oddychaniu przez usta Bohdan Mackiewicz pisze, że "już od samego początku trzeba wspomagać domknięcie ust czapeczką z zapięciem pod bródką względnie zwiniętą pieluszką pod brodą z równoczesnym nieznacznym uniesieniem głowy poduszeczką lub materacykiem.Szczególnie istotne jest to w czasie spacerów, kiedy dziecko głęboko usypiając na świeżym powietrzu ma tendencję do otwierania ust na skutek wiotczenia mięśni przywodzących żuchwę"- to w okresie noworodkowym.
groszek - 2007-09-11, 16:46

W piątek byliśmy u dr Młynarskiej, żeby pokazać i przymierzyć poprawioną procę .Maksio ma w niej chodzić w dzień i jeść i tak aż do stycznia!
dawid legnica - 2007-09-11, 19:38

Groszku, a czemu ma służyć ta proca? pierwszy raz coś takiego widzę :wow:
Marta Witecka - 2007-09-11, 20:15

Napisz Aniu, ja też jestem ciekawa. My po dzisiejszej wizycie u ortodonty mamy czekać do wiosny na robienie kolejnego aparatu, ale nie z powodu prostych zębów ;/ , ale aby dać Szymciowi czas aż... :shock: dojrzeje i nie będzie go chował.
groszek - 2007-09-11, 21:33

Proca, inaczej czapka pilotka to stary wynalazek, który ma cofać dolną szczękę u dzieci, którym dolne zęby zachodzą na górne! Ja ponoć też coś takiego nosiłam i mimo, że niechętnie, to jednak "zgryz małpi" u mnie się skorygował. Taką procę kazała nam uszyć ortodontka, którą poleciła Marta (dr Zygadło), a dr Młynarska po obejrzeniu 1 wersji kazała mi poprawić dolną część. Na zdjęciu zatwierdzona proca i Maksio!

Marto. dr Młynarska prowadzi dzieci z ZD i ma jakiś program ( a więc i pieniądze z NFZ), widziałam u niej i starsze dzieci, możesz pójść i skonsultować Szymka. Jeśli ona też uzna ,że jest za mały na aparat to wrócisz do swojego ortodonty, a jeżeli mu zrobi już- to po co czekać po prostu przeniesiecie się do niej!

Ortodonci stosują różne wykręty, mojemu Mateuszowi kazali czekać, aż wyjdą mu stałe 3 :wow: A prywatnie zrobią wszystko .Po prostu środków jest mało więc załatwiają z funduszu tylko najgorsze przypadki! A wiadomo, że refundacje ortodontyczne dzieci bez orzeczeń są tylko do 13 urodzin!

Asiulinka27 - 2007-09-11, 21:35

O rany! U Patryka też dolna szczęka jest bardziej wysunięta, mówiłam to mojemu mężowi, ale on uważa, że przesadzam, że jeszcze nie ma wszystkich ząbków więc może później mu się to ustawi... hmm.. a jednak nie. Kurcze też muszę się udać do ortodenty z Patrykiem, więc mam pytanie...
Czy taka proca (nie wiem czy to jest fachowe określenie) coś kosztuje?
Musi ją nosić w dzień i w nocy na okrągło? nie ściąga się do jedzenia?

magdalenka - 2007-09-11, 21:43

Mojemu Kaiowi tez dolne zeby zachodza na gorne ale za poleceniem ortodonty z Krakowa "wciskam" mu dolna szczeka do srodka ( palec wskazujacy naciska na brode , wibrujac) ,robie to codziennie i widze poprawe :tak: ,ale jak sie nie cofnie wystarczajaco to tez ma miec zakladany jakis aparat (nie pytalam jeszcze o szczegoly).
buka - 2007-09-12, 11:27

groszku,
ależ Ty jesteś dociekliwą Mama, też pierwsze słyszę - i widzę - ten wynalazek. Wyrazy uznania :) Mam nadzieje, że Maksowi pomoże. My będziemu u dr Młynarskiej w piątek, trzeba będzie pewnie poprawić aparat bo Karolinka ma 2 zęby :)
ania_as
ja byłam z Karolinką gdy miała 2 miesiące
pozdrawiam
buka


mama 1 rocznej Karolinki i 5 letniego Szymka

groszek - 2007-09-12, 20:32

Jeśli chodzi o przodozgryz to u naszych dzieci występuje ze względu na wiotkość mięśni, a nie z powodów dziedzicznych. A ta proca to sprawa stara jak świat.Oczywiście ja zapytałam o nią dr Zygadło i ona wtedy dała mi wydrukowaną instrukcję jak ją uszyć.U dr Młynarskiej już miałam pierwszą wersję i ona powiedziała co mam poprawić. Maksio w sumie dość dobrze reaguje na te gumki, ale pilnuje żeby nie ściągał tego z grody.
Tak na prawdę to można powiedzieć, że jak będzie starszy to dostanie aparat i mu się to skoryguje, ale taka proca nie zaszkodzi , a może pomoże.

hanka - 2007-09-16, 21:28

To "wciskanie dolnej szczęki " w przypadku przodozgryzu zaleca dr Radwańska z Krakowa.
Tę metodę stosowała moja koleżanka u swojego synka z ZD z powodzeniem. Myślę, że warto robić, ale trzeba wiedzieć dokładnie jak to robić. Wydaje mi się , że powinien to fachowiec pokazać jak to wykonywać , trochę trudno opierać się na opisie "wciskania " na forum bo niechcący można dziecku zrobić np. tyłozgryz.

an26 - 2009-03-03, 11:39

witajcie, byłam ostatnio u dr Szklarskiej z krakowa i też kazała nam uszyć ta proce, bo Jaś ma wysunięto dolną szczękę, a sama jestem sobie winna bo po jego operacji zaniechłam masażu i wpychania dolnej szczęki, dobrze, że to jeszcze można jakoś uratować ale czy bedzie w tym chodził to zobaczymy!!! Płytkę będziemy mieć dopiero jak mu wyjdzie reszta zębów.
kabatka - 2009-10-14, 11:20

Iga sama szyłaś tę fundę/procę :?:
Iga - 2009-10-14, 11:31

To może przenieś posty Groszkowej Ani do przodozgryzu? Albo na odwrót. Tylko "mechaniczne domykanie buzi" nie wskazuje na przodozgryz.

Więc fundę szyła mi krawcowa. Ogólnie, za pierwszym razem jest to trochę trudne. W Krakowie funda/proca jest tak skomplikowana jak jej nazwa. Postaram się znaleźć rysunek, zeskanuje i wkleję. Wasza warszawska jest fajniejsza, mniej ma tych pasków na buzi. I łatwiejsza w uszyciu.

Najgorsze jest to co pisałam, że tam wszystko musi się zgadzać. Po złożeniu na pół po długości guziki mają się stykać, po szerokości też. Tak samo z paskami krzyżującymi się nad głową. Pani dr Szklarska, oglądała w swoim pośpiechu i było dobrze, po roku noszeniu okazało się, że jest źle :-x

kabatka - 2009-10-14, 11:41

Iga napisał/a:
To może przenieś posty Groszkowej Ani do przodozgryzu? Albo na odwrót. Tylko "mechaniczne domykanie buzi" nie wskazuje na przodozgryz.


Czyli procę/fundę stosuje się głównie/tylko w przodozgryzie?
To ostatnie pytanie i ew. scalam :-)

Iga - 2009-10-14, 11:51

U Majki w przodozgryzie. Kabatko nie wiem do czego można jeszcze to stosować.
groszek - 2009-10-14, 23:12

Oto schemat procy bródkowej


Czepiec
1 czepiec wykonuje się z pasków o szer.3 cm. zrobionych z podwójnie złożonego materiału ( płótno lniane bawełniane)

2 Czepiec składa się z paska(1)obejmującego głowę w jej największym obwodzie, oraz dwóch pasków skrzyżowanych na głowie(2,3)

3 Do paska okrężnego(1) z tyłu w kierunku karku, przyszyty jestprostokąt z podwójnie złożonego płótna(4)

Kapa bródkowa
Kapę bródkową wykonuje się z podwójnego, prostokątnego kawałka materiału dł.10cm i szer.6,5 cm, dopasowując go czterema zaszewkami jak na rysunku.

Kapę z czepcem łączy się za pomocą gumek(5) zapinanych na guziki przyszyte w miejscach zaznaczonych na rysunku.

Iga - 2009-10-15, 07:07

Dobrze Ania że wkleiłaś zdjęcie, bo miałam robić Majce tą wersje co ma Maks. A nie wiedziałam, że z tyłu jest prostokąt jeszcze doszyty.
nike - 2010-01-25, 21:46

hanka napisał/a:
To "wciskanie dolnej szczęki " w przypadku przodozgryzu zaleca dr Radwańska z Krakowa.
Tę metodę stosowała moja koleżanka u swojego synka z ZD z powodzeniem. Myślę, że warto robić, ale trzeba wiedzieć dokładnie jak to robić. Wydaje mi się , że powinien to fachowiec pokazać jak to wykonywać , trochę trudno opierać się na opisie "wciskania " na forum bo niechcący można dziecku zrobić np. tyłozgryz.


Ja słyszałam, że to dr Regner poleca, w sumie nie ważne kto, ważne , że są efekty...

bawa - 2010-02-19, 16:08

My też mamy zaleconą fundę z Krakowa. Uszyła mi ją siostra. Musimy jeszcze skonsultować naciąg i miejsce zapięcia gumek. Nie wiem jak to zrobić: Radek ucieka na widok tej 'czapki'. Jak go do niej przekonać :?:
Margaret - 2010-02-19, 19:03

Ja osobiście 30 lat temu nosiłam taką czapkę, miałam przodozgryz i zalecenie noszenia tej czapki cztery godziny dziennie i na noc, do dziś pamiętam jak mnie wszystko cisnęło, po prostu koszmar, nosiłam może przez miesiąc i mama się zlitowała i dała mi spokój. A i tak koszmarne wspomnienia pozostały, byłam pewna, że to relikt przeszłości, a jednak nie. Ja osobiście nie założę tego dla mojego dziecka, choć znałam ludzi którzy ją nosili i poprawił im się zgryz i normalnie to wspominają. Dodam, że ja to miałam zalecone w wieku 4 lat.
bawa - 2010-02-20, 10:13

4 lata- byłaś już dużą dziewcznką... A co zrobić z takim małym szkrabem? Jednym słowem- nie widzę tego :-(
Iga - 2010-02-20, 10:21

bawa Majka fundę nosi i płytkę nosi. Najpierw liczyliśmy do pięciu żeby założyła. Do łytki przyzwyczajałam ją 3 dni. Do fundy dzień. Jak będziesz podchodzić do tego, że nie widzisz jak to będzie, to Ci dziecko nie założy nic.

Zwróć uwagę sama na to czy funda jest równo uszyta. Ja byłam na sprawdzeniu. Wszystko było dobrze, po pół roku okazało się że guziki są nierówno przyszyte ;/ co już nie zmienia faktu że Majce zgryz skrzywiłam.

Margaret ja nosiłam aparat i też mnie to cisneło i wcele takie komfortowe nie było. A i tak dziecku jak będzie potrzebny to założe. Funda nie jest taka zła. A im dziecko młodsze tym lepiej. Zastrzyków też nie dasz, bo też je źle wspominasz?

bawa - 2010-02-20, 13:37

Małymi kroczkami wiele można zdziałać... Inhalacji Radek też nie chciał robić, ale licząc właśnie do 5 (jakaś magiczna ta piątka ;-) ) zaczął! Potem inhalował swojego misia, a teraz sam już upomina się i włącza inhalator. Będziemy próbować Igo! :-)
ewelkaa - 2010-05-14, 21:26

My dziś po kolejnej wizycie u dr. Szklarskiej z Krakowskiej Poradni Stomatologicznej...no niestety wciskanie bródki efektów żadnych nie przyniosło...więc teraz pora na fundę..mam nadzieję, że dobrze ją uszyjemy...i że Cyprian w tym wytrzyma chociaż 30 minut... :cry: :cry: :cry:
EmiliaP - 2010-10-18, 19:06

Nie wiem czy trafiłam na dobry wątek, jeśli nie to proszę o przeniesienie.
Dzisiaj byłam z Hanią u logopedy (prawie po 3miesięcznej przerwie).
Pani logopeda stwierdziła, że najlepszym sposobem na stymulowanie żuchwy, aby buzia się zamknęła jest zakładanie jej czapeczki wiązanej pod brodą i żeby tak chodziła cały dzień a zdejmować jej tylko na noc. Czy ktoś słyszał o takim sposobie? Bo przyznam się szczerze, że nie wyobrażam sobie aby dziecko siedziało cały dzień w czapce w domu.
Oczywiście masujemy codziennie buzię, ale niestety nie zamyka się. Hania ma 11 miesięcy, kiedy u Waszych dzieci zamknęła się buzia?

Artur21 - 2010-10-18, 19:17

Eee, no dobra ta logopeda, warto się było uczyć tyle lat, pani dr pełną gębą :lol:

Nie słyszałem o takiej metodzie i sam autorytatywnie stwierdzam, że jest idiotyczna :-?


Znam lepsze sposoby: plaster owiń dziecku dookoła głowy tak by przechodził pod brodą tylko tak mocno co by nie mogło dziecko ust otworzyć i tak zostaw na tydzień. Dokarmiaj przez rurkę.

Malaga - 2010-10-18, 19:19

Pierwszy raz słyszę o takim sposobie zamykania buźki :shock: W naszym przypadku pomogło ciągłe zwracanie uwagi i ja kiedy zauważałam to sama Kindze domykałam buzię.
Artur, podziwiam Cię :spoko: Nie ma to jak radykalne męskie sposoby radzenia sobie z dzieckiem. A jak później odrywasz ten plaster Frankowi? Pewnie przez drugi tydzień namaczasz mu głowę coby klej trochę puścił ;-)

Alicja - 2010-10-18, 19:23

Artur,złośliwcze :lol:

A ja już słyszałam o takiej metodzie i co najciekawsze matki w to wierzą i stosują :shock:
Emilio zapewniam przyjdzie taki czas,że dziecko zacznie samo zamykać buzię ale wiązana czapeczka w tym nie pomoże :nie:

Artur21 - 2010-10-18, 19:36

Alicja, mnie tacy lekarze przerażają. Gdzie się oni tego uczyli? W NRD?
Byłem u lekarza z małym, pediatry i mówię mu, że ma zespół i niedoczynność a on pyta jaki to ma związek? Leki dla niego będą takie jak dla zdrwego dziecka...Tylko w tę pustą łepetynę strzelić. :-x
My wszyscy wnikamy, interesujemy się ale ilu rodziców zwyczajnie się zastosuje do zaleceń konowała bo go jak guru traktują? Bo to lekarz przecież! Więcej szkody z takiej wizyty niż pożytku. Po pierwsze nie szkodzić ale po drugie powinno być: nie robić z rodzica idioty

Iga - 2010-10-18, 19:48

Nie wierz w to co mówi logopeda. Takie czepce nosi się do korekty przodozgryzu. I w to wierzę, że pomaga, a nie na chowanie języka. Jeny co się dzieje na tym świecie!
joa - 2010-10-18, 20:07

No mi sie cos majaczy, że Maksio Groszków nosił jakąś a la czapeczkę...ale nie pamiętam na co...

A jeszcze a propos starego tematu-jak z mową po wycięciu migdałów. Piotrek chyba wyraźniej wymawia i się rozgaduje-parę osób to zauważyło.

BABCIA - 2010-10-18, 20:16

joa napisał/a:
A jeszcze a propos starego tematu-jak z mową po wycięciu migdałów. Piotrek chyba wyraźniej wymawia i się rozgaduje-parę osób to zauważyło.


Ja też zauważyłam "rozgadanie" u Juli i że Jej teraz nawet sprawia przyjemność poznawanie nowych wyrazów (męczyła dziewczyny w Jadownikach, żeby przedstawiały się na okrągło :lol: )

Marta Witecka - 2010-10-18, 20:49

Ja już kiedyś o tym pisałam, że Szymek po wycięciu migdałków ruszył do przodu z mową. :tak:

Artur :lol:

joa - 2010-10-18, 21:07

O właśnie-"rozgadanie", a nie rozgadanie. ;-)
EmiliaP - 2010-10-18, 22:12

To samo sobie pomyślałam, że ta metoda jest idiotyczna :-D
Oczywiście nie zamierzam się do tego stosować, aczkolwiek pomysł z plastrem całkiem ciekawy :) muszę pomyśleć.
Czy jest może ktoś z Lublina bądź okolic, kto może mi polecić dobrego logopedę?

kabatka - 2010-10-19, 07:59

EmilioP przeniosłam Twoje pytanie do właściwego wątku :tak: Cofnij się szczególnie do :arrow: tego posta - Ania groszek zamieściła tam fotkę. Dalej znajdziesz też post Igi - której procę (fundę), bo przypuszczalnie o tym tu piszemy :tak: szyła krawcowa.
eelusiaa - 2010-10-19, 08:28

Muszę się rozgościć w tym temacie z powodu przodozgryzu, na który zwróciła mi uwagę Joanna podczas pobytu w Słupsku.Joanno :prosze:

Diagnozę potwierdziła nam wczoraj pani stomatolog. Podała namiary na ortodontkę w Opolu - polecaną przez rodziców innych dzieci niepełnosprawnych. Poczytałam Wasze perypetie i z masażami i procą-fundą oraz tymi wkładanymi aparacikami i zadzwoniłam do ortodontki. Po pierwsze wizyta w odległym terminie - nawet prywatnie. Po drugie usłyszałam, że dziecko jednak jest małe i ona niewiele będzie mogła poradzić, ale skoro zależy mi na wizycie to możemy się umówić. Po trzecie po moim pytaniu o procę to usłyszałam, że już odchodzi się od stosowania procy-fundy-czapeczek... tyle z rozmowy telefonicznej. Jakoś tak po Waszych doświadczeniach nie jestem przekonana do tej pani ortodontki... Po tej krótkiej wymianie zdań doszłam do wniosku, że jednak musimy wybrać się do Krakowa lub Warszawy.
Chciałabym Was prosić o dane teleadresowe. Podzwonię i popytam gdzie mogliby nas przyjąć jeszcze w tym roku.

A może ktoś byłby wstanie udzielić konkretniejszego instruktażu odnośnie tego masażu na ten przodozgryz?

Dodam jeszcze, że po przeczytaniu Waszych pochlebnych opinii na temat tej procy byłam pewna, że sama pójdę ze schematem umieszczonym na zakątku do krawcowej i ją uszyję. Jednak jak doczytałam się przestrogi Igi to straciłam tę pewność. Wolałabym jednak, żeby ktoś fachowym okiem zerknął na nią zanim zaczniemy ją stosować, żeby nie narobić więcej szkody.

Ćwiczenia na przodozgryz umieśćmy w osobny wątku proszę :prosze: Tego, kto odpowie, proszę o założenie wątku: Pozbywamy się przodozgryzu - masaże.
kabatka

Iga - 2010-10-19, 10:04

Ja tam Kabatko proponuje temat: Pozbywamy się przodozgryzu. bo do tego zaliczają się zarówno masaże jak i funda/czepiec.

Mechaniczne domykanie buzi, jako temat, jak dobrze zauważył Artur powinien przeminąć lub zniknąć. Rodzice nie powinni w taki sposób korygować wystających języków dzieci. A funda to w ogóle w tym nie pomaga.


Ela, w Warszawie bardzo łatwo dostać płytkę stymulacyjną do pionizacji języka, pod warunkiem, że nie dasz się zbyć jak Adaś będzie marudził. W Warszawie chyba nie zlecają fundy. W Krakowie z płytką ciężko, za to fundę dostaniesz na wejście :-D

Coś słyszałam, że w roku ma się refundowane 4 wizyty u ortodonty. Nie wiem o ile to jest prawda. W Warszawie podpisujesz zaświadczeniem, ze to jest jedyny ortodonta do którego chodzisz.

kabatka - 2010-10-19, 10:11

Ok :-) Temat zmieniłam :tak:
EmiliaP - 2010-10-19, 19:44

kabatka napisał/a:
EmilioP przeniosłam Twoje pytanie do właściwego wątku :tak: Cofnij się szczególnie do :arrow: tego posta - Ania groszek zamieściła tam fotkę. Dalej znajdziesz też post Igi - której procę (fundę), bo przypuszczalnie o tym tu piszemy :tak: szyła krawcowa.


Chyba jednak mnie ten wątek nie dotyczy :) Hania nie ma przodozgryzu a pani logopeda nie zalecała nam fundy tylko zwykłą czapeczkę wiązaną aby Hania zamknęła buzię. :-) :-)

groszek - 2010-10-20, 12:22

EmiliaP napisał/a:


Chyba jednak mnie ten wątek nie dotyczy :) Hania nie ma przodozgryzu a pani logopeda nie zalecała nam fundy tylko zwykłą czapeczkę wiązaną aby Hania zamknęła buzię. :-) :-)


Jeśli chodzi o zamykanie buzi, to z pewnością nie jest proste zdiagnozowanie dlaczego dziecko ma ją otwartą. Chcę zwrócić uwagę, na pewne aspekty tej sprawy.
Nasze dzieci mają małe otwory nosowe( to właśnie ostatnio mi zdiagnozowano u Maksa w związku z kłopotami z oddychaniem)
Małą jamę ustną , w której język może mieć ciasno
Przerosty migdałków , które utrudniają oddychanie
a także wiotkość mięśniową, która powoduje , że im szczęka opada

w związku z tym raczej po odrzuceniu 3 pierwszych powodów otwierania buzi, należało by ćwiczyć mięśnie żuchwy

joa - 2010-10-20, 12:24

Tak nawiasem mówiąc, to prócz przerośniętych często migdałów, nasze dzieci WSZYSTKO mają mniejsze, krótsze, węższe (jest taki wyraz??bo od siedzenia w domu trochę głupieję). :roll:
groszek - 2010-10-20, 12:26

ale są plasterki można pozalepiać co się ;-) da, żeby nie opadało, przyciąć , wyciąć i będzie jak nowe!
joa - 2010-10-20, 12:28

Ach... :roll:

Tak mi przyszło do głowy, że tylko ich serca są ogromne-jeśli chodzi o emocje, empatię, przytulanie, całowanie, głaskanie, pocieszanie (płaczącej, nerwowej, niewytrzymującej już matki, której buzują hormony...). :-D

groszek - 2010-10-20, 12:46

Tu chciałam jeszcze nadmienić, że osoby z zespołem, nawet te świetnie mówiące , które obserwowałam na konferencji w Krakowie, robią różne mimowolne ruchy przy mówieniu, np oblizują wargi, albo dotykają do swojego ucha itp są takie i takie je trzeba akceptować
Tuśka - 2010-10-20, 13:25

Są także dobre kleje i dobre wiertarki. :-)
Im dłuzej jest się rodzicem zespołowego człowieczka tym więcej przychodzi nam zaakceptować. To znaczy z akceptacją jest nam łatwiej żyć, a każdy zrobi jak chce.
Są i tacy którzy całą noc siedzą przy łóżku dziecka i... domykają buzię, pilnują zeby była domknięta.
No można i tak...

Marta Witecka - 2010-10-20, 14:22

Ja wolę spać... :lol:
Tuśka - 2010-10-20, 15:48

Marta, jak ty dbasz o dzieci? My się z mężem już od prawie 9 lat zmieniamy i jakoś jest. :roll: A że wolelibyśmy spać, no cóż... życie z zespołowcem wymaga wyrzeczeń.
Marta Witecka - 2010-10-20, 15:49

Ale u nas rąk nie wystarczy na domykanie, to po co się męczyć... :lol:
Tuśka - 2010-10-20, 15:52
Temat postu: `\
To postaraj się o wolontariusza. Najlepiej niewidomego, nie będzie w nocy światła świecił.
Alicja - 2010-10-20, 19:32

:lol:
Tusia..........
szacun ;-)

Tuśka - 2010-10-20, 20:57

Alicja napisał/a:
:lol:
Tusia..........
szacun ;-)

Ala, bo my kochamy swojego syna. Dlatego też, poświęcamy mu caały swój czas by rozwijał się zdrowo; nawet w nocy. Nasza praca, tzn. mechaniczne domykanie busiowej buźki, przynosi wymierne efekty.
Bierzcie z nas przykład. :roll:
Dziś moja kolej, ja domykam, po ciemku a mąż śpi.

Alicja - 2010-10-20, 21:00

:lol:
Tuśka,Ty jajcoro
nic a nic Ci nie wierzę :]

Tuśka - 2010-10-20, 21:04

Czemu? Czyżby na zlocie jeszcze coś z busiową buźką niehalo było?
No fakt, w wakacje trochę odpuściliśmy.

Artur21 - 2010-10-20, 21:45

Tuśka rozwalasz mnie :lol: :lol: :lol:

Popróbujcie ja Wam mówię z tym plastrem, wbrew pozorom, zważywszy jakie rady daje pani doktór, to może wcale nie taki głupi pomysł :-D

Marta Witecka - 2010-10-20, 22:34

Ale z tym plastrem to lepiej buzię zakleić. Jest kilka efektów jednocześnie:
1. języka nie wystawia
2. nie krzyczy całą noc
3. rodzice śpią i nie muszą trzymać buzi!!! :lol:

Tuśka a z tym wolontariuszem pomyślę, rzeczywiście ta oszczędność prądu mnie kusi... ;-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group